James Van Der Beek, odtwórca tytułowej roli w serialu "Jezioro marzeń", zmarł w wieku 47 lat. Jego śmierć uruchomiła natychmiastową reakcję finansową środowiska i fanów. W ciągu niespełna doby zbiórka na platformie GoFundMe zgromadziła 2 miliony dolarów na zabezpieczenie przyszłości żony i szóstki dzieci aktora.
Aktor James Van Der Beek zmarł po walce z chorobą nowotworową. Informacja o jego śmierci wywołała natychmiastową mobilizację w mediach społecznościowych, która przekształciła się w wymierne wsparcie finansowe. Rodzina zmarłego, w tym żona i szóstka dzieci, stała się beneficjentem zbiórki założonej na platformie GoFundMe. Cel finansowy został przekroczony w ciągu 24 godzin, osiągając pułap 2 milionów dolarów.
Strukturę wsparcia uwiarygodniły wpłaty od znaczących postaci przemysłu rozrywkowego. Steven Spielberg, który miał wpływ na karierę Van Der Beeka w czasach "Jeziora marzeń", przekazał na rzecz rodziny 25 tysięcy dolarów. Równolegle w przestrzeni publicznej pojawiły się materiały dokumentujące ostatnie chwile aktora, w tym opublikowane przez Alfonso Ribeiro zdjęcie ze wspólnego spotkania, co zwiększyło zasięg informacji o zbiórce.
Mechanizm crowdfundingu w tym przypadku zadziałał błyskawicznie, łącząc sentyment do roli Dawsona Leery'ego z pragmatyczną potrzebą wsparcia wielodzietnej rodziny. Skala wpłat pokazuje, że popularność zdobyta w latach 90. przełożyła się na konkretny kapitał społeczny, który został spieniężony w momencie kryzysu rodzinnego.
Śmierć Jamesa Van Der Beeka
Aktor zmarł w wieku 47 lat, pozostawiając żonę i szóstkę dzieci.
Sukces zbiórki na GoFundMe
Zbiórka na rzecz rodziny zebrała 2 miliony dolarów w mniej niż 24 godziny.
Wsparcie Stevena Spielberga
Reżyser wpłacił 25 tysięcy dolarów na fundusz wsparcia rodziny aktora.
Ostatnie zdjęcie
Alfonso Ribeiro opublikował ostatnią wspólną fotografię z aktorem, dokumentującą ich spotkanie przed śmiercią.